Logo NBA To jeden z tych symboli, które rozpoznasz od razu, nawet jeśli nie jesteś fanatykiem koszykówki: biała sylwetka dryblująca piłkę na pionowym, niebiesko-czerwonym tle. Wiele osób nie wie, że za tym obrazem, który stał się już częścią kultury popularnej, kryje się postać... Jerry Zachód, jedna z największych ikon w historii ligi i człowiek, którego życie zawodowe i osobiste jest warte prawdziwej powieści.
Przez dekady marka NBA rozprzestrzeniła się na cały świat dzięki widowiskowości meczów, gwiazdom, a także sile swojej identyfikacji wizualnej. Sercem tej identyfikacji jest logo, które narodziło się w trakcie komercyjnej batalii z nieistniejącą już ABA i które, choć nigdy oficjalnie nie zostało uznane, jest wyraźnie inspirowane nieomylną Wygląd fizyczny Jerry'ego WestaAby w pełni zrozumieć historię logo NBA, należy zagłębić się w biografię Westa, jego obsesje, porażki w drużynie Celtics, sukcesy jako dyrektora oraz to, jak ostatecznie stał się znany jako... „Logo”.
Jak powstało logo NBA
Pod koniec lat 60. NBA potrzebowała poprawy swojego wizerunku publicznego. Liga konkurowała bezpośrednio z ABA, innym profesjonalnym stowarzyszeniem koszykarskim, które walczyło o zawodników, kibiców i udziały w rynku. Stało się jasne, że rebranding jest konieczny. mocna identyfikacja wizualna co pozwoliłoby odróżnić się od konkurencji i wzmocnić markę firmy względem rywala.
W 1969 roku ówczesny komisarz NBA, Walter KennedyZlecił to specjaliście od wizerunku korporacyjnego, publicyście Alana SiegelaStworzenie nowego logo. Chodziło o odejście od typowych emblematów z tamtych czasów i zaprojektowanie nowoczesnego, rozpoznawalnego symbolu, bezpośrednio nawiązującego do istoty gry: dynamiki, ruchu i wertykalności na boisku.
Siegel szukał inspiracji w fotografiach graczy i znalazł obraz, który go zachwycił: zdjęcie Jerry Zachód Podczas meczu gwiazd, w ferworze akcji, dryblując piłkę i wbiegając do kosza. Ta poza wydała mu się idealna: smukła, opływowa sylwetka, która wyraźnie oddawała ruch koszykówki i elegancję ligi. Na tej podstawie stworzył ostateczną kompozycję z białą postacią widoczną pomiędzy dwoma pionowymi pasami, jednym niebieskim i drugim czerwonym, nawiązującymi do kolorów… Flaga Stanów Zjednoczonych.
Rezultatem było proste, ale wyraziste logo: sylwetka białego gracza na dwukolorowym tle, uzupełniona inicjałami NBAOd tego czasu symbol ten stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek sportowych na świecie, porównywalną z gigantami takimi jak Coca-Cola czy McDonald's. Co ciekawe, liga nigdy oficjalnie nie potwierdziła, że przedstawionym na nim zawodnikiem jest Jerry West, ale sam Siegel otwarcie przyznał, że wizerunek... wyraźnie inspirowane nim.
Z biegiem lat logo stało się istotnym filarem programu licencyjnego NBA, generując astronomiczne kwoty z tytułu praw do wizerunku. Szacuje się, że marka kojarzona z tym symbolem generuje około 3.000 miliona dolarów rocznie w kwestii licencji, brutalna postać, biorąc pod uwagę, że protagonista tej sylwetki nigdy nie otrzymał ani jednego centa za pojawienie się, nawet nieoficjalne, w herbie ligi.
Czy sylwetka w logo to naprawdę Jerry West?
Oficjalnie NBA zawsze bardzo dyskretnie podchodziła do kwestii tożsamości sylwetki. Różni komisarze, którzy piastowali to stanowisko, od Walter Kennedy a Dawid Stern i później Adam SrebrnyUnikali potwierdzenia tego. Nawet za czasów Sterna rzecznik ligi Tim Frank posunął się tak daleko, że stwierdził, że „nie ma dowodów na to, że to Jerry West”, próbując zinstytucjonalizować symbol i odłączyć od pojedynczej osoby.
Sam Alan Siegel nigdy jednak nie miał problemu z przyznaniem, że bezpośrednio zainspirowała go fotografia Westa. Wyjaśnił, że NBA wolała zachować logo jako abstrakcyjny symbol ligi, a nie jako hołd dla konkretnego zawodnika: chcieli ponadczasowy symbolktóre nie zależało od trajektorii pojedynczej gwiazdy ani od możliwych przyszłych kontrowersji.
Jerry West ze swojej strony zawsze starał się bagatelizować problem. Często unikał pytań o logo i nigdy nie domagał się rekompensaty finansowej, pomimo jego ogromnej wartości komercyjnej. W przeciwieństwie do innych osobistości NBA, takich jak Pata RileyaChoć zastrzegł sobie określenie „three-peat”, aby zarobić na nim za każdym razem, gdy było ono używane, West woli nie angażować się w interesy związane z jego wizerunkiem.
W ostatnich latach, szczególnie po tragicznej śmierci Kobe BryantRozgorzała publiczna debata na temat możliwości aktualizacji logo, tak aby przedstawiało sylwetkę rzucającego obrońcy Lakers, jako stały hołd dla niego. Chociaż propozycja odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych i niektórych mediach, NBA nie podjęła żadnych kroków w tym kierunku. West, głęboko poruszony śmiercią Kobego, zachował szacunek i… Nie wywołało to żadnej debatyunikając stawiania się w centrum dyskusji, która sprawia, że czuje się głęboko niekomfortowo.
W każdym razie, w tym momencie, dla każdego zorientowanego fana staje się oczywiste, że figura na logo odzwierciedla charakterystyczną sylwetkę Westa: szczupłe ciało, nieco odbiegające od dzisiejszych hiper-umięśnionych sylwetek, ale charakteryzujące się płynnością i elegancją na boisku, co doskonale podsumowuje typ koszykówki, jaki zdefiniował. klasyczna era NBA.
Życie i rany Jerry’ego Westa, zanim stał się „Logo”
Poza logo, życie Jerry'ego Westa to bardzo trudna historia, naznaczona od dzieciństwa traumatycznymi epizodami. Ze wszystkich kolorów, jakie istnieją, najbardziej nienawidził… verdeI nie był to kaprys: dla niego ten kolor był kojarzony z Boston Celtics, drużyną, która uprzykrzyła mu życie na boisku, ponosząc aż sześć porażek w finałach NBA. Za każdym razem, gdy widział zieleń Celtics, na nowo przeżywał zbiór wspomnień. frustracje sportowe praktycznie niepowtarzalne.
Jednak najgłębsze rany Westa nie wynikały z koszykówki, ale z jego własnego domu. Jako piąty z sześciorga dzieci, cierpiał znęcanie się fizyczne ze strony ojcaAtmosfera była tak napięta, że spał nawet z pistoletem pod poduszką, bojąc się, że pewnego dnia będzie musiał bronić się przed własnym ojcem. Ta sytuacja, w połączeniu ze śmiercią jego brata Davida w wojnie koreańskiej w 1951 roku, na zawsze odcisnęła piętno na jego osobowości, przekształcając go w nieśmiałego, introwertycznego i emocjonalnie zranionego młodego człowieka.
Jako dziecko Jerry nie wyglądał na kogoś, kto ma zostać gwiazdą NBA. Był słaby, chudy i chorowityPotrzebował zastrzyków witaminowych i unikał sportu z obawy przed poważnymi kontuzjami. Jego jedynymi ucieczkami były polowania, wędkowanie, a przede wszystkim rzucanie do kosza, kiedy tylko miał okazję. Ten samotny nawyk doskonalił jego technikę i pewność siebie, aż w końcu mógł wejść do… Szkoła średnia East Bankgdzie zaczął zwracać na siebie uwagę swoim talentem i etyką pracy.
W liceum West przyjął bardzo szczególną postawę: samotniczy i powściągliwy poza boiskiem, ale z zaciętym przywództwem na boisku, opartym na przykładzie, a nie na przemówieniach. W pierwszym roku był już kapitan drużyny i poprowadził East Bank do mistrzostwa stanu 24 marca 1956 roku, zdobywając średnio 32,2 punktu na mecz. Jego wpływ był tak duży, że sam środkowy zdecydował się zmienić swoje imię na Szkoła średnia West Bank Każdego 24 marca odbywa się tam uroczystość ku czci swojej gwiazdy. Tradycja ta była kontynuowana aż do zamknięcia szkoły w 1999 r.
Wpływ rodziny i otoczenia sprawił, że pozostał w W.V. na studia, odrzucając mnóstwo ofert (ponad 60 uczelni było zainteresowanych). Spędził cztery lata na Uniwersytecie Zachodniej Wirginii, dwukrotnie był All-American, MVP finału NCAA w 1959 roku i zakończył karierę z zastrzeżonym numerem 44. Ten okres otworzył mu drzwi do Igrzyska Olimpijskie w Rzymie 1960gdzie zdobył złoto u boku innych legend, takich jak Oscar Robertson, zanim przeszedł do NBA jako numer 2 w drafcie i rozpoczął swoją długą współpracę z Los Angeles Lakers.
Jerry West, legenda Lakersów i wieczny poszkodowany w finałach
W NBA Jerry West stał się duszą Los Angeles Lakers z lat 60. i początku 70., tworząc przerażający duet z Elgin Baylor a później z kolosalnym Wilt ChamberlainJego przydomek „Mr. Clutch” (Pan Sprzęgło) nie był przypadkowy: zyskał tę reputację dzięki zachowaniu zimnej krwi i umiejętności gry na najwyższym poziomie w najbardziej napiętych momentach meczów, zwłaszcza w ostatnich sekundach.
Jego kariera na poziomie indywidualnym jest spektakularna: 14 występów w Meczu GwiazdZdobył tytuł mistrza NBA w 1970 roku, prowadził w lidze pod względem asyst w 1972 roku i zdobył w tym samym roku pierścień mistrzowski. Jednak jego historia jest naznaczona brutalnym paradoksem: grał dziewięć finałów NBA I wygrał tylko jeden. Reszta to w dużej mierze seria druzgocących porażek, zwłaszcza z Boston Celtics Billa Russella, wielką dynastią tamtej epoki.
Na przykład w finałach w 1969 roku Lakers przegrali w siedmiu meczach z Celtics, którzy zdobyli swój jedenasty tytuł, podczas gdy West zdobywał średnio 37,9 punktu na mecz. Pomimo przegranej w serii, został wybrany do Meczu Gwiazd. MVP finałówPierwsze w historii trofeum i do dziś jedyny zawodnik, który otrzymał je w przegranej drużynie. Coś, czego nawet nie James LebronPomimo przegranych finałów, takich jak ten w 2015 r., udało mu się powtórzyć ten wyczyn.
Ta seria porażek pozostawiła niezatarty ślad w psychice Westa. Zieleń Celtics stała się dla niego swego rodzaju nieuleczalną traumą sportową. Trzy z tych sześciu porażek z Bostonem miały miejsce w siódmym meczu, a dwie pozostałe rozstrzygnęły się w ciągu sześciu meczów, często z dramatycznymi finałami, które napędzały jego… obsesja perfekcjonizmu i ich skłonność do obwiniania się za każdy błąd.
Długo oczekiwany tytuł w końcu nadszedł w 1972 roku, w historycznym sezonie, w którym Lakers zjednoczyli się 33 zwycięstw z rzęduRekord, który wciąż obowiązuje w NBA, z Westem i Chamberlainem w roli głównej. Ten sezon był emocjonalnym balsamem dla zawodnika, który nie raz był bliski przejścia na emeryturę, czując, że los go ukara. Pomimo pierścienia, West zagrał w ostatnim finale w 1973 roku, przegrywając tym razem z… New York Knicks którzy w tamtym czasie byli absolutnym punktem odniesienia w amerykańskim sporcie.
Z boiska do biura: architekt mistrzowskich drużyn Lakers
Po zakończeniu kariery sportowej Jerry West przez krótki okres pełnił funkcję trenera Lakersów w latach 1976–1979. Zespoły te, prowadzone niemal wyłącznie przez Kareem Abdul-JabbarW sezonie zasadniczym radzili sobie dobrze, ale w play-offach zawiedli, prezentując raczej płaski styl, który nigdy nie urzekł kibiców. West, który nigdy nie czuł się komfortowo na ławce rezerwowych, w końcu naturalnie przeniósł się do zarządu, gdzie jego wizja strategiczna To wydarzenie na zawsze zapisało się w historii tej serii.
Wielka rewolucja nadeszła w 1982 roku, kiedy West został mianowany Menedżer generalny LakersPod wodzą Jerry'ego Bussa i z Patem Rileyem jako menadżerem nastała era ShowtimeKiedy na boisku przewodzą Magic Johnson i Kareem, West w swojej nowej roli zaczyna budować kluczowych zawodników: draftuje James Worthy W 1982 roku do klubu dołączyli tacy gracze jak Byron Scott i AC Green, tworząc drużynę, która zdominowała całą dekadę.
Pod wodzą Bussa, Westa i Rileya, Lakers zdobywali tytuły w latach 1980, 1982, 1985, 1987 i 1988. Dla Westa pierścień z 1985 roku był szczególnie symboliczny – to wtedy Lakers po raz pierwszy pokonali... Boston Celtics w finaleTo było swego rodzaju emocjonalne rozliczenie z zieloną falą, która tak bardzo go dręczyła jako zawodnika. Zemsta została przypieczętowana w 1987 roku kolejnym tytułem przeciwko Bostonowi, umacniając dominację drużyny z Los Angeles w tej końcowej części dekady.
Umiejętności Westa w biurze nie ograniczały się do otaczania Magica i Kareema talentami. Był również odpowiedzialny za takie ruchy, jak wybór w drafcie Vlade Divac w drafcie środkowy, który odegrałby ważną rolę w okresie przejściowym po odejściu z Showtime i który ostatecznie stałby się kluczowym elementem jednego z największych osiągnięć kariery Westa jako dyrektora: przybycia Kobe Bryant do Lakers w 1996 roku.
Na początku lat 90., po przejściu Kareema na emeryturę i końcu panowania Showtime, West został zmuszony do odbudowy serii praktycznie od podstaw. W 1994 roku, wraz z Mitch Kupczak Z Westem jako dyrektorem generalnym i Lakersami jako wiceprezesem wykonawczym, Lakers doświadczyli jednego z najgorszych momentów w swojej historii, po raz czwarty w historii klubu nie awansując do play-offów. Odpowiedź Westa była błyskawiczna: zatrudnił Dela Harrisa, wzmocnił szatnię i poprowadził drużynę z powrotem na szczyt. walczyć na Zachodziechociaż było jasne, że drużyna miała ograniczony potencjał.
Ruch, który zmienił historię: Kobe Bryant i Shaquille O'Neal
W 1996 roku Jerry West wykonał prawdopodobnie najważniejszy ruch w swojej karierze menedżerskiej. W oczach wielu był to podwójny błysk geniuszu: z jednej strony, Shaquille O'Neal jako wolny agent; z drugiej strony, manewrowanie w drafcie w celu nabycia praw do bardzo młodego zawodnika Kobe Bryant, świeżo po ukończeniu Lower Merion High School.
Umowa z Kobe'm została zaaranżowana dyskretnie. Charlotte Hornets byli właścicielami 13. wybór w drafcie Potrzebowali środkowego. West dostrzegł swoją szansę: zaoferował Vlade Divaca w zamian za to, że Hornets wybiorą wskazanego przez niego zawodnika. Nazwisko trzymał w tajemnicy do ostatniej chwili, aby uniemożliwić im zmianę decyzji, a kiedy nadszedł czas wyboru, ogłoszono Kobego Bryanta. Agent zawodnika jasno dał do zrozumienia, że jego klient… Nie chciałem grać w Charlotte, co otworzyło drogę do sfinalizowania transferu kilka dni później.
Divac, który miał nadzieję zakończyć karierę w Los Angeles, poczuł się zdradzony, ale NBA to biznes, a West potrzebował zwolnienia miejsca w budżecie płacowym, aby sfinalizować podpisanie kontraktu z Shaqiem. 18 lipca 1996 roku, zaledwie tydzień po oficjalnym ogłoszeniu transferu Kobego, pojawił się… Shaquille O'Neal do LakersówW ciągu zaledwie kilku dni Jerry West zapewnił przyszłość marki całemu pokoleniu.
West był przekonany, że Kobe to przyszła supergwiazda. Podczas treningów przed draftem rzucający obrońca upokarzał starszych przeciwników w sytuacjach jeden na jeden, wykazując się niezwykłym talentem ofensywnym i obsesyjną etyką pracy, która bardzo przypominała Westowi jego własny charakter. Ta mieszanka talent, ambicja i nastawienie To właśnie sprawiło, że postawił na niego tak wiele, ryzykując nawet tak ważnym atutem jak Divac.
Z Shaqiem i Kobe w składzie Lakers ponownie byli poważnymi kandydatami do tytułu. Brakowało tylko odpowiedniego trenera, który dokończyłby projekt, a West wkrótce miał to rozstrzygnąć kolejną kluczową decyzją: przekonującą Phil Jackson zasiadał na ławce rezerwowych Los Angeles od sezonu 1999-2000, przynosząc ze sobą ofensywę trójkątną i bardzo specyficzny sposób zarządzania ego i szatniami w drużynach, które są kandydatami do pierścienia.
Rozwód z Lakersami i nowe wyzwania
Chociaż projekt Shaq-Kobe-Jackson szybko przełożył się na sukces – trzy kolejne mistrzostwa w latach 2000-2002 – Jerry West nie był już członkiem drużyny, gdy trzy tytuły mistrzowskie zostały zdobyte. Latem 2000 roku, po tym jak w 1998 roku groził odejściem ze stanowiska, wyczerpanie i stresPo prawie czterech dekadach służby dla organizacji jako zawodnik, trener i dyrektor wykonawczy postanowił opuścić Lakers tylnymi drzwiami.
Do jego odejścia przyczyniło się kilka czynników. Z jednej strony rosnący wpływ Phil Jackson W strukturze władzy. Trener, który przybył z sześcioma mistrzowskimi pierścieniami zdobytymi w Chicago, podpisał wielomilionowy kontrakt (podobno około 8 milionów dolarów za sezon), którego pensja West uznał za nieproporcjonalną, choć właściciel, Jerry Buss, uznał ją za uzasadnioną jego dotychczasowymi osiągnięciami. Jackson, naznaczony słabymi relacjami z Jerrym Krause w Bulls, przybył do Los Angeles z przekonaniem o konieczności utrzymania odległości z dyrektywą i zapewnić sobie kontrolę nad szatnią.
Ten sposób pracy kolidował wprost z tym, jak West pojmował relacje między kadrą zarządzającą a zawodnikami. Jackson zabraniał kadrze zarządzającej podróżowania autobusem drużyny, co było zasadą sporadycznie łamaną przez takich ludzi jak Mitch Kupchak i Jim Buss, ale West uważał to za szczególnie obraźliwe. Punktem zwrotnym był mecz finałów Konferencji Zachodniej z Blazers, kiedy Jackson poprosił Westa o opuszczenie szatni, aby zwrócić się do drużyny na osobności. Jerry zinterpretował to jako bezpośrednia zniewaga i zaczął poważnie rozważać odejście.
Zirytowało go również to, że Jerry Buss zaproponował Magic Johnson niewielką część udziałów w klubie, nie okazując mu podobnego gestu, pomimo wszystkiego, co wniósł do klubu przez 40 lat. Co więcej, relacje Jacksona z Jeanie BussCórka właściciela jeszcze bardziej umocniła swoją pozycję w zarządzie, co było trudne do zaakceptowania dla Westa, zwłaszcza że z podejrzliwością patrzył na to, że trener w swoich wewnętrznych preferencjach częściej faworyzował Shaqa niż Kobego.
Jednocześnie Jackson nie wybaczył Westowi, że nie podjął większego wysiłku, aby podpisać kontrakt Scottie PippenPippen, idealny niski skrzydłowy do ich systemu i znana twarz w ataku trójkątnym. Pippen trafił do Blazers, a Lakers pozyskali go zamiast niego. Glenn Riceco było ważne dla tytułu, ale nie do końca pasowało do pierwotnej wizji Jacksona. Wszystkie te drobne nieporozumienia stopniowo nadszarpnęły relację, aż stała się praktycznie nie do pogodzenia.
West opuścił Lakers bez publicznego rozgoryczenia, ale z wyraźnym poczuciem, że jego rola nie została w pełni doceniona. Mimo to, jako dyrektor, nadal odnosił sukcesy: wziął sobie trochę wolnego i w 2002 roku podjął wyzwanie kierowania zespołem z zarządu. Memphis Grizzlies który praktycznie nie miał żadnej historii w NBA. W 2004 roku zdobył swoją drugą nagrodę Dyrektora Roku; drużyna dotarła do play-offów trzy sezony z rzędu i Pau Gasol W 2006 roku znalazł się w składzie All-Stars, co było ogromnym osiągnięciem dla młodej, działającej na niewielkim rynku drużyny.
Po opuszczeniu Memphis w 2007 roku West spędził trochę czasu bez drużyny, choć pozostał blisko związany z NBA i okazjonalnie pojawiał się w Staples Center. W 2011 roku dołączył do Golden State Warriors Jako doradca, formalnie dyskretna rola, ale o znacznie większym wpływie, niż się wydawało. Między innymi, odegrał kluczową rolę w decyzji o nieprzeniesieniu do Klay Thompson autorstwa Kevina Love'a gdy ten silny skrzydłowy był jeszcze zawodnikiem Wolves, ruch ten mógł całkowicie odmienić przyszłość tej drużyny.
W Golden State West również poparł takie posunięcia, jak przybycie Andre Iguodala, podpisanie Kevin Durant i zakład na Steve Kerr Jako trener był osobą bez doświadczenia jako główny trener, ale z nowoczesną wizją gry, która idealnie pasowała do projektu. Działając za kulisami, pomógł zbudować jedną z największych dynastii ligi ostatnich lat, z trzema tytułami w pięciu finałach i stylem gry, który zrewolucjonizował ten sport. sposób rozumienia koszykówki.
Jego ostatnie wielkie przedsięwzięcie na stanowisku dyrektora generalnego zabrało go z powrotem do Los Angeles, ale tym razem na drugą stronę przejścia: Clippery LAPrzybył jako konsultant, pomógł wzmocnić autorytet Doca Riversa, przeprowadził kluczowe transakcje, takie jak ta dotycząca Tobiasa Harrisa, i był ważną częścią podwójnej transakcji, która połączyła Kawhi Leonard i Paul George w tym samym składzie. Przekształcenie Clippers w poważnych kandydatów do tytułu było niemal osobistym wyzwaniem dla kogoś, kto zawsze żył w cieniu purpurowo-złotego blasku.
Gigantyczne dziedzictwo: człowiek, logo i współczesna NBA
Patrząc na całą jego karierę, widać wyraźnie, że Jerry West był jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii zawodowej koszykówki. Jego osiągnięcia jako zawodnika mówią same za siebie: ponad 25.000 punktów14 występów w Meczu Gwiazd, jeden pierścień mistrzowski, dziewięć występów w Finałach, numer 44 zastrzeżony przez Lakers i wprowadzenie do Galerii Sław. Jako członek zarządu, pełnił bezpośrednią lub pośrednią rolę w co najmniej osiem mistrzostw (1980, 1982, 1985, 1987, 1988, 2000, 2015, 2017) z dwiema różnymi franczyzami, a także zdobył dwie nagrody Dyrektora Roku.
Jego wpływ na historyczną rywalizację Lakers-Celtics jest również ogromny. Jako zawodnik osobiście doświadczył dominacji Celtics, z tą serią zwycięstw 11 tytułów Bostonu Co sprawiło, że Lakers zajęli od lat drugie miejsce. Jednak jako dyrektor wykonawczy w dużej mierze przyczynił się do zdobycia przez Lakers 10 mistrzostw w latach 1980-2020 w porównaniu z czterema Celtics, co przesunęło długoterminowy układ sił na korzyść drużyny z Los Angeles.
Mimo to West nie zawsze pojawia się na popularnych listach dziesięciu najlepszych piłkarzy wszech czasów, przyćmiony przez nowsze i bardziej znane nazwiska. Wiele osób pamięta tamtą epokę, ponieważ Wilt Chamberlain i Bill RussellChoć niemal z poczucia historycznego obowiązku, pomija ona wymiar Jerry'ego Westa jako strzelca, obrońcy, cichego lidera, a przede wszystkim zaciekłego rywala. Jego osobowość, niezwykle wymagająca i naznaczona epizodami depresji, które miały swoje korzenie w dzieciństwie, znajduje odzwierciedlenie w jego autobiografii z 2011 roku. Zachód za Zachodem: Moje zaczarowane, pełne udręki życie, uważana za najważniejsze dzieło jego życia.
W ciągu swojej kariery West był ceniony z wielu stron: jako zawodnik, trener, menedżer i symbol. Zawsze postrzegano go jako nerwowego, introwertycznego mężczyznę, zaabsorbowanego swoją codzienną pracą, potrafiącego motywować innych bez wielkich przemówień, po prostu poprzez... przykład i wytrwałośćJego historia dobiegła końca 12 czerwca 2024 roku, gdy odszedł w wieku 86 lat, ale jego śladu w NBA nie da się wymazać.
Do dziś logo NBA pozostaje najbardziej widoczną reprezentacją ligi na świecie i choć nie jest oficjalnie uznane, wszystko wskazuje na białą postać dryblującą piłkę, rozdzielającą czerwone i niebieskie barwy, niczym Jerry West w akcji. Jego życie, pełne przeciwności losu, bolesnych porażek, błyskotliwych decyzji zarządu i absolutnego oddania grze, wyjaśnia, dlaczego nie mamy do czynienia z kolejną postacią, ale z… jeden z największych architektów współczesnej NBAzarówno na boisku, jak i poza nim.